Do Ośrodka Doradztwa Konsumenckiego i Finansowego zgłasza się wiele osób z pytaniami dot. ostatniej nowelizację kodeksu cywilnego w zakresie przedawnienia. Klienci głównie pytają jak zmieni się ich sytuacja po wejściu w życie nowych przepisów. Ustawa 28 maja 2018 r. została podpisana przez Prezydenta, czeka teraz na ogłoszenie w Dzienniku Ustaw. Zacznie obowiązywać w ciągu 30 dni od ogłoszenia.

Skrócenie terminów przedawnienia z 10 do 6 lat

Ustawa przewiduje zmianę ogólnego terminu przedawnienia z 10 na 6 lat. Taki sam termin obowiązuje dla roszczeń stwierdzonych przez sąd( wyrokiem sądu, ugodą sądową, czy ugodą z mediatorem zatwierdzoną przez sąd). Termin przedawnienia dla roszczeń okresowych oraz związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej pozostaje nadal 3 letni. Skrócenie terminów ma służyć stabilności i pewności stosunków społecznych w dobie coraz szybszego życia we współczesnym społeczeństwie.

Zmiana sposobu liczenia terminów

Przy terminach przedawnienia nie krótszych niż 2 lata koniec terminu przedawnienia przypadnie na ostatni dzień roku kalendarzowego. Spowoduje to wydłużenie terminów przedawnienia, ale też ułatwi ich naliczanie sądowi. Dodatkowo, nowelizacja wprowadza wymóg oznaczenia w pozwie daty wymagalności roszczenia. Wszystko po to, by sąd i konsumenci mogli w szybki sposób obliczyć czy doszło do przedawnienia.

Obowiązek sądu uwzględnienia przedawnienia z urzędu

Prawdziwą rewolucję może wprowadzić par. 21 art. 117 kodeksu cywilnego, który stanowi: „Po upływie terminu przedawnienia nie można domagać się zaspokojenia roszczenia przysługującego przeciwko konsumentowi”. Zwracam uwagę, że ustawodawca nie wskazał czy chodzi o zakaz domagania się roszczeń tylko przed sądem czy także innych działań zmierzających do uzyskania wierzytelności np. wysyłania wezwań do zapłaty. Rozszerzona interpretacja znacznie ograniczałaby możliwości firm windykacyjnych, które skupują wierzytelności przedawnione i próbują, głównie na drodze pozasądowej, uzyskać środki od nieświadomych dłużników. Rządowe uzasadnienie projektu ustawy na ten temat milczy.

Dla sądu powyższy przepis oznacza, że z mocy prawa będzie stwierdzał przedawnienie niezależnie od tego, czy konsument taki zarzut podniesie. Diametralnie zmienia to aktualną zasadę, która mówi, że przedawnione wierzytelności mogą być dochodzone, a dłużnik może uwolnić się od nich sam podnosząc zarzut przedawnienia. Niestety, przez bardzo słabą świadomość prawną, dłużnicy nie korzystają ze swoich uprawień.

Ponadto, ten przepis wprowadza także rozróżnienie sytuacji konsumenta i przedsiębiorcy. Art. 1171 nieco łagodzi stosowanie przedawnienia z urzędu i umożliwia sądowi w wyjątkowych przypadkach, po rozważeniu interesów stron, na zasadach słuszności, nieuwzględnienie terminu przedawnienia.

Bardzo ważną informacją jest to, że znowelizowane przepisy będą stosowane do roszczeń powstałych i jeszcze nieprzedawnionych przed dniem wejścia w życie ustawy (art. 5 ustawy o zmianie ustawy kodeks cywilny z 13.04.2018 r. ).

Niestety, instytucja przedawnienia w Polsce jest iluzoryczna. W toku tworzenia projektu ustawodawca zrezygnował ze zmian dot. sposobu ustalania początku biegu, zawieszenia czy przerwania biegu przedawnienia. Firmy windykacyjne usilnie zabiegają, stosując przeróżne praktyki przerywania biegu przedawnienia, aby żadna wierzytelność nie została przedawniona. Nie wydaje się, żeby najnowsza nowelizacja miała ukrócić te praktyki. Nie mniej dzięki transparentności terminów wymagalności, przedawnienia i nowemu obowiązkowi nałożonemu na sąd unikniemy zapędów firm windykacyjnych do dochodzenia wierzytelności przedawnionych. Praktyka pokaże jak firmy windykacyjne i organy nadzorcze (UOKIK) będą podchodzić do „domagania się” długów przedawnionych.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here