Zadaliście sobie kiedyś pytanie „czy reklama na mnie działa?” Zapewne większość odpowiedziałaby, że nie. Ale gdyby tak było, to czy firmy wydawałyby coraz więcej pieniędzy na działania marketingowe? Czy powstawałoby tyle reklam, które towarzyszą nam na każdym niemalże kroku?

Jak się okazuje reklama staje się jednym z najskuteczniejszych sposobów komunikacji społecznej. Co więcej, poza funkcją informacyjną pełni również coraz częściej funkcję perswazyjną. Stąd wszystkie kontrowersje związane z jej wpływem na człowieka. Nie można określić, ile razy należy powtórzyć reklamę, aby przełamać poziom świadomości odbiorcy. Wiadomo jednak, że w pewnym momencie to następuje, a wtedy reklama uruchamia w człowieku procesy, będące efektem emocjonalnej manipulacji.

Najlepszą reklamą jest ta, która budzi w odbiorcy emocje – nieważne czy pozytywne czy negatywne. Nie może natomiast pozostać obojętna. Zazwyczaj nawet nie rejestrujemy w naszej świadomości wszystkich plakatów i billboardów, które mijamy na ulicy. Te obrazy rejestruje za nas i utrwala mózg. Pozostaje nam albo zakazać publikowania reklam, ale wtedy pozbawieni zostaniemy funkcji informacyjnej, albo pogodzić się z faktem ich oddziaływania i poznając mechanizm perswazji spróbować zniwelować wpływ, jaki na nas wywierają. Reklama towarzyszy nam, ale również naszym dzieciom.

Młodzi konsumenci z racji małego doświadczenia życiowego, nieodróżniania prawdy od fikcji są bardzo narażeni na wpływ reklam. To właśnie, dlatego znaczna część reklam kierowana do dorosłych korzysta ze środków i form przekazu oddziaływujących na dziecko. Dzieci znają piosenki, rymowanki z reklam, orientują się w produktach i markach najczęściej reklamowanych. Zapamiętują te informacje i wykorzystują je, kiedy dochodzi do podejmowania decyzji zakupowych. Często manipulują rodzicami, tak jak reklama manipuluje nimi. I chociaż dobrze wiemy, że metody marketingowe to tanie triki często im ulegamy.

Jak to działa w praktyce? Jakie są najczęściej stosowane metody by nieświadomie, ale skutecznie zachęcić nas do zakupu?

  • Marketing sensoryczny – oddziaływujący na nasze zmysły np.; węch, słuch

Wchodząc do sklepu stosującego taki trik marketingowy zdajemy sobie sprawę z przyjemnego zapachu, ale nie mamy świadomości, jaki ma on wpływ na nasze zachowania konsumenckie. A zapewne już sam fakt, że pewne sklepy kojarzą nam się z jakimś przyjemnym dla nas zapachem powoduje, że wracamy do niego i zaglądamy tam mimo chodem…

Podobnie działa na nas muzyka. To właśnie nią marketingowcy tworzą odpowiednią atmosferę w sklepach. Przede wszystkim muzyka powinna budować nastrój odprężenia. Uspokajać klienta przy wyborze i nie popędzać do podjęcia decyzji. Musi też być dopasowana do odpowiedniej pory roku i okazji. Przed Świętami Bożego Narodzenia słyszymy świąteczne gwiazdkowe melodie, latem energetyzujące dźwięki.

27-09-2011_food094(65).jpg

  • Nieustające przeceny

Nie ma chyba lepszej metody na skuteczne przyciągnięcie klienta jak magiczne słowo “przecena”. Potencjalny nabywca czuje, że kupując dany produkt, ma okazję zapłacić za niego dużo mniej niż zwykle. Niestety, często nie zdajemy sobie sprawy z tego, że dany produkt nie kosztował mniej przed tzw. przeceną. A nawet, jeśli kosztuje teraz trochę mniej, to czy kupujemy go, dlatego, że jest naprawdę potrzeby czy tylko dla tzw. okazji?

160_F_33001630_rpxhV4h5YBnKiMrReiCV4DcxbxoNFpgx

  • Magia liczb

Chodzi tutaj o tzw. cenę psychologiczną. Produkt zamiast 10 zł kosztuje 9,99 zł. Klient i tak wyda 10 zł, ale cena nie przekroczy pewnej bariery. Najbardziej podchwytliwa w reklamach jest jednak informacja o obniżce. Należy zwracać uwagę na obniżki procentowe, co stosuje się w przypadku tanich produktów. Zamiast pisać, że szampon staniał o 2 zł, lepiej napisać, że zapłacimy za niego mniej aż o 50 proc., bo to robi wrażenie. Z kolei przy drogich rzeczach zamiast procentów jest cena, bo informacja, że coś staniało np. o 3 proc. prawdopodobnie nie odniosłaby zamierzonego skutku. Podczas dużych zakupów uważajmy również na efekt kontrastu. Obok drogiej rzeczy (np. komputera) ustawia się coś, czego cena jest znacznie niższa (np. myszkę). Wydaje nam się, że natrafiliśmy na wielka okazję. W ten sposób albo kupujemy niepotrzebną rzecz, albo przepłacamy za coś, co wcale nie było takie tanie.

Woman paying with NFC technology on mobile phone, restaurant, ca

  • Kasa

Kasa jest końcowym etapem wizyty w sklepie, na którym również jesteśmy narażeni na pułapki. To tam kuszą nas czekoladki, batoniki, gumy, które kupujemy w ostatnim momencie. Często jesteśmy do tego namawiani przez dzieci nudzące się staniem w kolejce. To właśnie dłuższe oczekiwanie skłania nas do sięgnięcia po niepotrzebne produkty.

  • Gdzie jest cena?

Często trudno nam odnaleźć na półce cenę konkretnego produktu. Mniej uważni klienci nie zaprzątają sobie tym głowy i zapewne nieświadomie wybierają rzecz, która jest droższa. Samo rozmieszczenie towarów również nie jest przypadkowe. Na poziomie wzroku przeciętnego człowieka znajdują się nie tylko artykuły z najkrótszą datą przydatności do spożycia, ale również te najdroższe. Często po najtańsze produkty trzeba się schylić. A to naprawdę może być dużą przeszkodą.

  • Merchandising – sztuka rozmieszczania produktów

Rozmieszczenie produktów w sklepach nie jest przypadkowe. W hipermarketach produkty pierwszej potrzeby umieszczane są najczęściej na samym końcu sklepu. Miejsce innych artykułów często się zmienia, aby błądząc w ich poszukiwaniu, zobaczyć również inne towary. W sklepach spożywczych najczęściej przy wejściu znajduje się świeże, pachnące pieczywo, które oddziałuje zwłaszcza na ludzi głodnych. Zaraz potem są warzywa i owoce, które zaspokajają dbałość o zdrowie i piękną sylwetkę.

  • Lider cen

Sprawdzoną metodą jest rozpowszechnianie gazetek reklamowych. Większość z nas przegląda je tylko z ciekawości albo nudów i często na tej podstawie wybiera się na zakupy. Jak to się dzieje, że towary w gazetce są tak tanie i hipermarket na tym nie traci? Odpowiedź jest prosta. Sklep może nawet nieznacznie stracić na jakimś produkcie, ale odbije to sobie z nawiązką na innych artykułach. Mało, kto przyjeżdża do hipermarketu, żeby kupić tylko jeden produkt z gazetki. Przy okazji kupuje też inne produkty, które nie są już objęte wyjątkową promocją.

  • Towary dla wybrańców

Bardzo duże znaczenie ma odpowiednie wyeksponowanie towaru. Dany produkt ma w nas pobudzić chęć do posiadania, ponieważ jest „tylko dla wybrańców”. Właśnie, dlatego w jednym miejscu wiesza się tylko kilka egzemplarzy bluzki w korzystnej cenie. To oznacza, że jeśli ją wybierzemy, będzie to prawdziwa okazja i ostatnia szansa. Przecież zostało już tak mało sztuk. Taką samą rolę spełniają także kosze z przecenionymi towarami. Budzą chęć zerknięcia do środka, aby odnaleźć coś wyjątkowego. A może zapodziało się tam coś, czego nikt jeszcze nie zauważył?

  • Atrakcyjność fizyczna

W reklamach zwykle nie ma osób nieatrakcyjnych. Do reklam angażowane są piękne, długonogie modelki, przystojni mężczyźni, podziwiani aktorzy, celebryci, ładne, wypielęgnowane dzieci.  Emocje wywołane wyglądem atrakcyjnych osób mogą przenieść się na reklamowany produkt. I bardzo często tak się dzieje, np., kiedy widzimy reklamę tuszu do rzęs albo szamponu do włosów.

To tylko niektóre triki, jakie stosują marketingowcy, aby zachęcić nas do zakupów. Czy reklama nami manipuluje? Oczywiście, że tak, bo taka jest jej rola. Co więcej – skuteczna reklama, to reklama skonsumowana – taka, która przynosi efekt w postaci zysków dla firm. Na szczęście reklamy spełniają również inne funkcje: edukacyjne, informacyjne oraz pokazują korzyści płynące z posiadania produktów. Dlatego nie dajmy się zwieść reklamą a tylko umiejętnie z nich korzystajmy.

Źródła:

  1. http://obserwator.come.uw.edu.pl/reklama%20swiadomosc1.html
  2. http://niewiarygodne.pl/gid,14088464,img,14088795,kat,1017185,page,2,title,10-pomyslowych-trikow-jakie-stosuja-sklepy-by-przyciagnac-klientow,galeriazdjecie.html?smgajticaid=61434d
  3. http://www.konsumentalista.pl/psychologia-konsumenta-co-ma-wplyw-na-nasze-zakupy/
  4. http://www.papilot.pl/lifestyle-ciekawostki/13074/Najpopularniejsze-triki-reklamowe.html

Magdalena Nastrabasz-Janczarska

Więcej na: Bez tytułu

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here